Seniorzy uciekają do miast i zmieniają rynek nieruchomości

Polski rynek mieszkaniowy przechodzi cichą rewolucję. Coraz więcej seniorów sprzedaje duże domy na prowincji i przenosi się do aglomeracji. Główne motywy to kwestie zdrowotne, bliskość rodziny oraz rosnące koszty utrzymania starych budynków.

Zjawisko migracji osób starszych do dużych ośrodków miejskich przybiera na sile, kształtując nowe trendy na rynku nieruchomości. Z relacji opublikowanych przez portal Onet wynika, że kluczowym powodem takich decyzji jest pogarszający się stan zdrowia oraz chęć przebywania bliżej dzieci i wnuków.

 

Przykładem takich zmian jest siedemdziesięcioletnia Helena, która zdecydowała się na opuszczenie niewielkiej miejscowości na południu kraju i zakup mieszkania w Krakowie. Kobieta przyznaje, że utrzymanie dotychczasowej nieruchomości wymagało sporych nakładów finansowych oraz ogromnego wysiłku fizycznego.

 

– Starałam się utrzymać dom w dobrym stanie, ale to wszystko kosztowało – pieniądze, wysiłek, moją pracę. W pewnym momencie zaczęło to przekraczać moje możliwości, szczególnie fizyczne. Mój kręgosłup nie wytrzymywał już sprzątania, mycia ponad 30 okien czy prac w ogrodzie – opowiada seniorka w rozmowie z Onetem.

 

Życie w dużej aglomeracji oferuje łatwiejszy dostęp do opieki medycznej oraz rozwiniętą infrastrukturę, co dla osób w podeszłym wieku ma kluczowe znaczenie. Potwierdzają to również analizy akademickie dotyczące wykluczenia społecznego. Wynika z nich, że choć małe miasteczka i wsie zapewniają lepszą kontrolę społeczną i pomoc sąsiedzką, to jednak duże miasta dysponują przestrzenią dostosowaną do potrzeb osób o ograniczonej mobilności. Nie wszyscy jednak decydują się na tak radykalny krok. Z informacji przekazanych przez Onet dowiadujemy się o małżeństwie, które po znalezieniu kupca na swój wiejski dom ostatecznie wycofało się z transakcji. Powodem była obawa przed zamknięciem w niewielkim wrocławskim mieszkaniu w dobie pandemii.

Wyzwania finansowe i demografia

Przeprowadzka w wieku emerytalnym wiąże się z poważnymi wyzwaniami finansowymi, na co zwraca uwagę dziennik Wyborcza. Ceny mieszkań w miastach wojewódzkich często przewyższają wartość starych domów w regionach peryferyjnych. Zdarzają się sytuacje, w których seniorzy decydują się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego, aby sfinansować zakup nowego lokalu. Gazeta opisuje przypadek małżeństwa ze Śląska, które w wieku siedemdziesięciu czterech lat wzięło zobowiązanie w banku na zakup mieszkania w stanie deweloperskim na Mazowszu. Zobowiązanie ma zostać spłacone natychmiast po znalezieniu nabywcy na ich dotychczasowe lokum.

 

Tego typu rynkowe roszady będą zdarzać się coraz częściej, co ma bezpośredni związek z twardymi danymi demograficznymi. Główny Urząd Statystyczny raportuje, że populacja osób w wieku senioralnym rośnie w bardzo szybkim tempie i stanowi już jedną piątą wszystkich mieszkańców kraju. Wskaźnik starości systematycznie pnie się w górę, co oznacza, że na stu najmłodszych obywateli przypada obecnie znacznie większa liczba osób starszych. Najszybciej proces ten będzie postępował w województwach warmińsko-mazurskim, opolskim i podkarpackim.

Pustostany na prowincji i nowe trendy

Zmiany w strukturze wiekowej społeczeństwa mają bezpośrednie przełożenie na wyceny i popyt w poszczególnych segmentach rynku mieszkaniowego. Eksperci cytowani przez Wyborczą zwracają uwagę na rosnący problem wyludniania się wsi, co generuje zupełnie nowe wyzwania dla samorządów. Profesor Elżbieta Mączyńska z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego zauważa, że w wyniku emigracji zarobkowej młodych oraz przeprowadzek seniorów, w wielu regionach przybywa pustostanów oraz dużych domów zamieszkiwanych wyłącznie przez samotne osoby.

 

Podobnego zdania jest Hanna Milewska Wilk z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów, która wskazuje na ogromne trudności ze zbyciem takich wiejskich posiadłości. Z jej opinii wynika, że stare domy często nie spełniają współczesnych standardów energetycznych i funkcjonalnych, a koszty ich ewentualnego remontu są dla potencjalnych nabywców barierą nie do przeskoczenia. Specjalistka dodaje, że efektem starzenia się społeczeństwa jest również zauważalny spadek cen mieszkań zlokalizowanych na wyższych piętrach w budynkach z wielkiej płyty, które są pozbawione wind.

 

Pojawiają się głosy, że polski rynek nieruchomości może w niedalekiej przyszłości podążyć drogą znaną z innych państw europejskich. Eksperci sugerują, że wzorem Włoch, gdzie opuszczone budynki w małych miejscowościach są sprzedawane za symboliczne kwoty w celu przyciągnięcia nowych mieszkańców, również polskie władze lokalne będą musiały szukać nowatorskich sposobów na zagospodarowanie starzejącej się tkanki mieszkaniowej na prowincji.