Spis treści
- Dlaczego niemieckie mieszkania drożeją
- Ile kosztuje wynajem w największych miastach
- Jak wygląda sytuacja na polskim rynku najmu
Niemiecki rynek najmu notuje największe podwyżki czynszów od kilkunastu miesięcy. Sytuacja u naszego zachodniego sąsiada skłania do pytań o przyszłość stawek za wynajem mieszkań w największych polskich miastach. Sprawdzamy najnowsze dane z obu rynków nieruchomości.
Niemiecki rynek nieruchomości mierzy się z wyraźnym przyspieszeniem wzrostu cen wynajmu. W trzecim kwartale stawki poszły w górę o 3,7 proc. względem analogicznego okresu ubiegłego roku. Według Kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej jest to najsilniejszy skok od początku ubiegłego roku. Kwartalny wzrost wyniósł z kolei 1,2 proc.
Sytuacja dotyczy już nie tylko największych metropolii. Presja cenowa rozlewa się także na średnie ośrodki miejskie. Ekspert instytutu Jonas Zdrzalek oficjalnie potwierdza rosnącą dynamikę na rynku czynszów. Dla wielu lokatorów oznacza to kolejne trudności ze znalezieniem dachu nad głową w akceptowalnym budżecie. Badanie oparto na danych z ponad stu źródeł obejmujących 37 miast.
Dlaczego niemieckie mieszkania drożeją
Największe podwyżki dotyczą lokali z rynku wtórnego. Są to mieszkania, które miały już wcześniej swoich najemców. Czynsze w nowym budownictwie rosną obecnie znacznie wolniej. Analitycy tłumaczą to wyraźną barierą finansową dla potencjalnych klientów.
Tylko wąska grupa poszukujących może pozwolić sobie na opłacenie stawek w nowo oddanych budynkach. Kwoty te są w wartościach bezwzględnych wyraźnie wyższe niż w starszych blokach czy kamienicach. Z tego powodu proces poszukiwania chętnych na nowe lokale wydłużył się średnio o 14 dni. Większość popytu skupia się zatem na tańszym rynku wtórnym, co automatycznie winduje tam ceny.
Ile kosztuje wynajem w największych miastach
Najdroższym rynkiem w Niemczech pozostaje niezmiennie Monachium. Średni czynsz podstawowy wynosi tam 23,70 euro za metr kwadratowy, co w przeliczeniu daje około 122 zł. Na kolejnych miejscach plasują się Frankfurt nad Menem ze stawką 17,90 euro oraz Hamburg z wynikiem 16,50 euro za metr. Na drugim biegunie znalazło się Chemnitz, gdzie średnia cena to zaledwie 6,30 euro, czyli około 32 zł.
W ujęciu kwartalnym najmocniejsze wzrosty odnotowano w Berlinie i Düsseldorfie. Stawki poszły tam w górę o ponad 2 proc. Z kolei w ujęciu rocznym niechlubnym rekordzistą został Hamburg z podwyżkami rzędu 6,7 proc. Silne wzrosty wynoszące od 5 do ponad 6 proc. widać także w mniejszych miastach, takich jak Bochum, Augsburg czy Mannheim.
Jak wygląda sytuacja na polskim rynku najmu
Wydarzenia za zachodnią granicą rodzą pytania o kierunek zmian w Polsce. Krajowy rynek nieruchomości wykazuje jednak obecnie nieco inną dynamikę. W ostatnich miesiącach w wielu dużych polskich miastach podaż mieszkań na wynajem wyraźnie wzrosła. Serwis Domiporta.pl w sekcji średnich cen nieruchomości wskazuje, że dane te są istotne dla osób planujących inwestycje.
Sytuacja w Polsce jest zróżnicowana w zależności od regionu i konkretnego segmentu rynku. Narodowy Bank Polski stale monitoruje sytuację, zwracając uwagę między innymi na rosnący udział cudzoziemców w transakcjach najmu. Dodatkowo krajowe przepisy prawne w pewnym stopniu ograniczają właścicielom możliwość drastycznego podnoszenia opłat w trakcie trwania umów. Mimo to całkowite koszty utrzymania mieszkań w Polsce rosną ze względu na wyższe opłaty za energię, wodę i administrację budynków.
Osoby analizujące rynek mogą sprawdzić aktualne oferty mieszkań na sprzedaż dostępne w portalu Domiporta.pl. Na polskim rynku widać także rozwój sektora najmu instytucjonalnego. Choć stanowi on na razie niewielki odsetek całego rynku, notuje rekordowe transakcje. Zmieniają się również regulacje dotyczące najmu krótkoterminowego, co może skłonić część inwestorów do powrotu na rynek najmu długoterminowego. To z kolei mogłoby dodatkowo zwiększyć podaż i wpłynąć stabilizująco na stawki czynszów w największych polskich aglomeracjach, co potwierdzają dane z rynku pierwotnego publikowane przez Domiporta.pl.
