Brak schronów w Polsce. Prezydent dużego miasta apeluje do właścicieli nieruchomości

Problem schronów w Polsce staje się coraz poważniejszą kwestią. Świadczy o tym apel prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka do właścicieli budynków i nieruchomości. Zachęca, by zgłosili oni miejsca, w których można się schronić. Skala problemu jest większa - jak alarmuje Najwyższa Izba Kontroli - w Polsce na miejsce w schronach i tzw. ukryciach może liczyć tylko niecałe 4 proc. mieszkańców.

Prezydent Rzeszowa Konrad Fijołek ponownie zaapelował 18 marca do właścicieli i zarządców nieruchomości, aby zaangażowali się w ulepszanie ogólnopolskiej aplikacji "Schrony", przygotowanej przez Państwową Straż Pożarną. Jak wskazał prezydent, wszystkie miejsca dostępne dla mieszkańców miasta mają zostać zewidencjonowane, aby mapa w aplikacji była jak najbardziej aktualna. 

 

Mieszkańcy miasta szczegóły dotyczące tego, gdzie można szukać schronienia, mogą znaleźć na specjalnej e-mapie. Zaznaczono na niej budynki, gdzie można się szukać pomocy w przypadku zagrożenia. To nie tylko schrony, których w Rzeszowie jest zaledwie pięć dla niespełna 300 osób, ale również tzw. ukrycia oraz "miejsca doraźnego ukrycia". Tych ostatnich jest najwięcej, bo aż 1300. "Ukryć" jest 66 - informuje rzeszow-news.pl, który zamieszcza listę obiektów. 

Zarządcy pytają o środki na remonty schronów

Miasto już w 2022 roku, po wybuchu wojny w Ukrainie, zwracało się do spółdzielni mieszkaniowych, dyrektorów placówek oświatowych i właścicieli parkingów podziemnych o zgłaszanie miejsc schronienia. Sami zarządcy nieruchomości i przedsiębiorcy pytają jednak o pokrycie kosztów. 

 

Ma z nimi problem nie tylko Rzeszów. O skali problemu w całym kraju świadczą konkretne dane przytaczane przez Najwyższą Izbę Kontroli. Dwa lata po wybuchu wojny za naszą wschodnią granicą, na miejsce w schronach i ukryciach może liczyć jedynie niecałe 4 proc. mieszkańców Polski. Co gorsza, obywatele nie wiedzą, gdzie w razie zagrożeń szukać bezpiecznego schronienia - alarmuje NIK.

 

Jak czytamy w raporcie Izby cytowanym przez Portal Samorządowy, obrona cywilna ma problemy nie tylko z powodu braku przepisów, ale też niskich w stosunku do potrzeb wydatków na utrzymanie i konserwację takich obiektów oraz budowę nowych. W 2021 roku na ten cel przeznaczono zaledwie 214 tys. zł, podczas gdy na obronę narodową wydano ponad 58 mld zł. 

Brak spójnych danych o liczbie miejsc ukrycia

W 2022 roku ówczesny wiceminister Maciej Wąsik polecił Państwowej Straży Pożarnej przeprowadzenie ogólnopolskiej inwentaryzacji budowli ochronnych. Raport PSP wskazuje, że w schronach i ukryciach jest miejsce dla ok. 1,4 mln osób.  Jest i dobra wiadomość - pojemność tzw. miejsc doraźnego schronienia przekracza populację kraju i wynosi ponad 49 mln. Kluczowe w raporcie NIK jest to, że tę ostatnią liczbę należy potwierdzić poprzez proces inwentaryzacji

 

Gdzie znajduje się najbliższy schron? To można sprawdzić. Państwowa Straż Pożarna opracowała aplikację schrony.straz.gov.pl, umożliwiającą wyszukiwanie miejsc schronienia na mapie. 

 

Propagowanie wiedzy jest istotne, bo wyniki badania Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych dla InfoSecurity24.pl są alarmujące. Wynika z nich, że ponad 80 proc. respondentów nie wie, gdzie w pobliżu ich miejsca zamieszkania znajduje się miejsce schronienia.

 

Schrony to specjalnie zaprojektowane i wzmocnione budowle, których głównym celem jest ochrona ludzi przed skutkami działań wojennych, ataków terrorystycznych czy klęsk żywiołowych. Kluczowe cechy architektoniczne schronów to solidna konstrukcja ze zbrojonego betonu lub stali, grube ściany i stropy odporne na uderzenia bomb oraz wstrząsy, hermetyczne zamknięcia otworów wejściowych i wentylacyjnych, systemy filtracji powietrza chroniące przed skażeniami, niezależne źródła zasilania energią oraz zapasy wody pitnej i żywności. 

 

Schrony powinny być też wyposażone w odpowiednie zaplecze sanitarne oraz system komunikacji ze światem zewnętrznym.

 

Fot. Kecko